sobota, 26 grudnia 2009
czwartek, 24 grudnia 2009
poniedziałek, 14 grudnia 2009
TV PRL
A na deser Królik Buggs (we wtorek) i bajki Hanna Barbera (w niedzielę) oraz Benny Hill i parę innych perełek
o
18:23
Autor:
Mirek Urban
3
komentarze
sobota, 12 grudnia 2009
Siteswap
Polskie tłumaczenie w Wikipedii. Pięknie to wymyślili, prawda?
Koniec lat 70., lata 80. - to musiały być czasy... naukowcy z MIT oraz innych miejsc - zafascynowani żonglowaniem, matematyką, fizyka, fizjologią, robotyką... czysta chęć wiedzy, poznawania, ulepszania, wynajdowania...
Od jakiegoś czasu zacząłem ćwiczyć siteswapy na 3 piłki. Największe wyzwanie oraz największa zabawa to jednak siteswapy na 4 i 5 piłek. Najpierw muszę jeszcze je dobrze opanować "myślowo".
Potem można także wymyślać swoje kombinacje.
Związki matematyki i fizyki z żonglowaniem bardzo dogłębnie zbadał Ron Graham, ale o nim kiedy indziej.
Poniżej kilka przykładowych siteswapów na 2, 3 i 4 piłki
o
22:29
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
Do kto?
Dzisiejszy dzień to zbieranie wszystkich zagubionych w zakamarkach plików artykułów i badań o żonglowaniu, szperanie po książkach, teoriach. Nawet trochę się tego nazbierało. Tyle że w większości nie dotyczą tego, o czym zamierzam ten doktorat napisać. No tak... a o czym? ... o tym później... Tak (Paweł - nie śmiej się!!!), postanowiłem przyspieszyć myślenie oraz działanie związane z doktoratem (myślę już ze dwa lata). Pierwszym, zeszłomiesięcznym sukcesem było wybranie się do dziekanatu i zadanie wielu pytań (dzięki za zastępstwo). A dzisiaj - cały dzień przeglądania stron i kartek... ... oto otwiera się nowy etap!
No właśnie: o czym... Tak naprawdę można by badać wszystko: elementy neuro związane z pobudzaniem neuronów i półkul mózgowych, motywację, uczenie się, kreatywność, aspekt społeczny i interpersonalny i tysiące innych rzeczy...
coś wybiorę...
o
21:52
Autor:
Mirek Urban
5
komentarze
poniedziałek, 7 grudnia 2009
ejc2012.org
o
11:34
Autor:
Mirek Urban
2
komentarze
Badanie w Oxford University!
Przeczuwam, że badanie żonglowania (w latach 70. i 80. było to popularne zajęcie uczonych, m. in. w M.I.T.) powoli wkracza w nową fazę. To już nie badanie jak ludzie uczą się złożonych czynności i obliczanie wektorów lotu piłek, ale koncentrowanie się na tym, jak żonglowanie wpływa na mózg, uczenie się. Poważne sprawy.Oto co mówią:
She said: "Knowing that pathways in the brain can be enhanced may be significant in the long run in coming up with new treatments for neurological diseases, such as multiple sclerosis, where these pathways become degraded."
Professor Cathy Price, of the Wellcome Trust Centre for Neuroimaging, said: "It's extremely exciting to see evidence that training changes human white matter connections.
"This complements other work showing grey matter changes with training and motivates further work to understand the cellular mechanisms underlying these effects."
Tutaj badanie i prasowe doniesienia
Juggling enhances connections in the brain
Juggling increases brain power
o
10:42
Autor:
Mirek Urban
2
komentarze
Po spotkaniu
o
10:32
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
sobota, 5 grudnia 2009
sobota, 28 listopada 2009
Magiczne PKP
o
21:26
Autor:
Mirek Urban
1 komentarze
Juggling Inspiration
Wszyscy byli przekonani, że cyrk przyjedzie (na agendzie widniało info o nauce żonglowania). Dopóki nie przyjechałem. Najpierw parę docinków o cyrku, skojarzeń i porównań żonglowania, wiele pytań...
Ale kiedy poczuli w rękach chustki... wszystko się zmieniło. Uśmiech, radość uczenia się. Za chwilę pytali, kiedy będą piłki. Kocham takie chwile.
o
21:04
Autor:
Mirek Urban
2
komentarze
środa, 25 listopada 2009
tak to było z EJC
...............
wkrótce nowy blog dotyczący Eueropean Juggling Convention (EJC) 2012 w Lublinie
...............
o
01:50
Autor:
Mirek Urban
4
komentarze
czwartek, 19 listopada 2009
ka waczy

"Po 8 rano pojawiają się artyści" - usłyszałem w słuchawce odpowiedź na pytanie czy mogę przyjść o tej porze. Na szczęście Pani dodała, że od 6 do 8 przychodzą eksperci. Będę po 6. Jeśli wstanę...
................
Rozmawialiśmy na temat stresu i metod radzenia sobie z nim, także tych niekonwencjonalnych, jakim jest na przykład żonglowanie...
W momencie, w którym pokazywałem jak się żongluje, w tle puszczono muzykę cyrkową (!). Klasyczna, czysta postać podstawowej postawy wobec żonglowania. Cyrk i klowni. Paradoksalnie, pomogło mi to zacząć rozmowę. Odwołałem się do historii wykorzystania żonglowania poza cyrkiem - w pracy z ludźmi, w edukacji, w biznesie, w jaki sposób relaksuje, odstresowuje. Myślę, że przekazałem parę uwag, faktów, opinii. Jakby dali mi jeszcze ze 20-30 minut, to myślę, że o stresie i żonglowaniu powiedziałbym wszystko.
o
22:33
Autor:
Mirek Urban
4
komentarze
środa, 18 listopada 2009
sobota, 7 listopada 2009
czwartek, 5 listopada 2009
Improv !
Impov to potęga....
energia...
wyobraźnia...
kreatywność...
(dopiszcie co chcecie - wszystko się zmieści!).
Gier i zabaw w improv jest tysiące... niekończąca się zabawa... i nauka o sobie... tak to sobie wyobrażam... hm... coś jak juggling!
Ostatnio ponownie oglądałem Whose Line Is It Anyway. Dzisiaj No Potatoes. Czas działać! W poniedziałek idę na warsztaty!
A propo impro. Znalazłem ciekawą grupę, niekoniecznie trudniąca się "klasycznym" teatrem improwizowanym, ale czymś w rodzaju flash mobów, organizowaniem akcji z innymi ludźmi, interakcjami z nieznajomymi w mieście: Improv Everywhere - warto do nich zajrzeć! Remi Gaillard działa zazwyczaj sam, Improv Everywhere z innymi - fajnie że każdy ma swoje pomysły :)
o
23:36
Autor:
Mirek Urban
1 komentarze
wtorek, 3 listopada 2009
Nasz Park
Reportaz w TVN UWAGA (o Naszym Parku w dalszej części reportażu)
Przeczytajcie o Panie Jacku, o parku, o pomyśle, obejrzyjcie reportaż z TVN UWAGA (postarali się... przedstawili coś naprawdę pozytywnego). Serce rośnie! Panie Jacku - gratuluję! Chciałbym zaprosić kiedyś Pana do Lublina i pogadać... na konferencji, seminarium, kawce, na osiedlu pod drzewkiem.
Przypomniała mi się opowieść Pana Jacka o początkach pomysłu. >>Kiedy sadził drzewo na łączce pod blokiem, podeszły do niego osoby ze straży miejskiej i oznajmiły, że dostanie mandat za niszczenie zieleni. Za niszczenie? Przecież ja sadzę drzewo! - odpowiedział pan Jacek. Ale najpierw zniszczył Pan ziemię, żeby zasadzić drzewo! - nie dali za wygraną strażnicy. << Piękny obrazek :)
Info ze strony naszpark.pl
"Nowy park na Kabatach, odnowiona kamienica na Chłodnej i wysprzątana na błysk ulica w Wawrze - to wszystko efekt działań sąsiedzkiej współpracy. Mieszkańcy coraz chętniej podejmują inicjatywy by zmienić okolicę w której żyją. -Teraz jest o wiele milej - cieszy się Jacek Powałka, mieszkaniec Kabat, dzięki któremu powstał Nasz Park na Ursynowie. Pomysłowy mieszkaniec nie miał łatwo: prosił władze dzielnicy o pomoc w stworzeniu parku, odzewu jednak nie było. - Wziąłem więc sprawy w swoje ręce - wspominał Powałka na antenie TVN Warszawa.
Ruszyło się
Pierwsza próba posadzenia zieleni na niewielkim skwerku przy stacji metra Kabaty odbyła się w połowie 2007 roku. -Stwierdziłem, że trzeba działać z rozmachem. Na środku placu posadziłem drzewo i zostawiłem kartkę z informację, że wkrótce w tym miejscu powstanie park - opowiada Powałka. Nagle rozdzwoniły się telefony. - Sąsiedzi zaczęli mówić, że coś powinno tu powstać. Temat chwycił, z czasem zaczęli przychodzić z kolejnymi inicjatywami - mówi.
Piknik i choinka
Znalazł ciekawy sposób na zaangażowanie swoich sąsiadów w pomoc w powstaniu skweru. - Chodziło o to, że każdy może mieć swoje własne drzewo, z dedykacją dla kogoś kogo kochasz - tłumaczy Powałka, z zawodu marketingowiec. Chwyciło. Kolejne osoby angażowały się w powstanie parku. Udało się stworzyć prawdziwą społeczność. W Naszym Parku odbywają się pikniki i koncerty, a w ostatnie Boże Narodzenie zasadzono wspólną, świąteczną choinkę."
... Rozszerza się "obywatelskie bezprawie" na Kabatach - w założonym wbrew urzędnikom parku odbył się wczoraj festyn połączony z wyborami najładniejszego wzoru chodnika. Władza zignorowała imprezę
Mimo nie najlepszej pogody festyn w parku przy południowym wyjściu stacji Kabaty odwiedziło ponad 700 osób. Atrakcji nie brakowało: festyn prowadził Artur Andrus, był konkurs dla dzieci na najładniejszy latawiec, wystawa kolorowych flag Ziemi, które przyjechały z ASP. A na koniec projekcja musicalu na ekranie zawieszonym na wielkim wentylatorze metra. Tak wyglądał urodzinowy festyn, który Jacek Powałka, założyciel "nielegalnego" parku na Kabatach, zorganizował dla sąsiadów z okolicy. Ci odwdzięczyli się tłumnym przybyciem. - Kupiliśmy tu hortensję - zdradził mieszkaniec Kabat Maciej Jamka, który z cała rodziną przyszedł na piknik. Te kwiaty wraz z 650 innymi roślinami za dwa tygodnie zostaną posadzone na coraz bardziej zazielenionym, ale wciąż nieco wydeptanym trawniku. Wkrótce pojawi się tam również strumyk, oczko wodne i chodnik w fantazyjny wzór wybrany przez mieszkańców w demokratycznym głosowaniu SMS-ami.
- Wzór opracowali mieszkający w okolicy architekci - wyjaśnił Jacek Powałka. Mimo zaproszeń na festynie nie pojawił się żaden przedstawiciel samorządu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
o
13:58
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
Słowo Podlasia
Przejrzałem całość SŁOWA P. Pomijając fantazyjne tytuły - widzę, że 85% wiadomości to wypadki, korupcja, pobicie, afery, syf, malaria i depresja - wydarzenia, które w ogóle nie mają nic wspólnego z wiadomościami dla czytelnika chcącego dowiedzieć się co dzieje się w jego regionie. Czy naprawdę nie dzieje się nic ciekawego, wartościowego, budującego, motywującego do działania (nie mówiąc już o schamieniu języka w gazetach - słowa wulgarne coraz częściej zaczynają być stosowane jako słowa klucz)? Przestałem czytać codzienne gazety już kilka lat temu. Czasami z nudy zerknę do nich w kolejce w sklepie. Wciąż to samo... Pasjonujące... :(.
Proponuję stworzyć gazetę (lub np. portal), która będzie opisywała ciekawych ludzi, ich dobre uczynki, wartościowe pomysły, działania, podtrzymywała nadzieję w beznadziejnych sytuacjach, motywowała do wzajemnego wspierania się, wskazywała ciekawe inicjatywy lokalne, była skarbnicą pomysłów na zmianę otoczenia, siebie, na rozwój...
Ciekawe jaki byłby odzew, odwiedziny stron, sprzedaż w kioskach... Myślę, że taki portal to ciekawy pomysł... hmmm... jak go nazwać....
A może istnieje już coś takiego?
o
13:17
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
sobota, 31 października 2009
Jeden z cudów świata...
... jesień w polskich górach - szczególnie Bieszczady lub Beskid Niski.
Poniżej: Jeziorka Duszatyńskie w Bieszczadach.
Oceńcie sami...



o
10:57
Autor:
Mirek Urban
4
komentarze
TAXI TV
o
10:37
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
czwartek, 29 października 2009
Piękne wybicie z rutyny!
o
09:57
Autor:
Mirek Urban
1 komentarze
wtorek, 20 października 2009
Reklama w mieście
Rozmawiałem kiedyś ze znajomym z agencji zajmującej się realizowaniem reklam w przestrzeni miejskiej. Mówił, że czasami w budżecie realizacji reklamy dla firmy uwzględnione są... kary za łamanie przepisów! Firmy godzą się na to, ponieważ pozwolenia albo kosztują drożej niż kary albo ich w ogóle nie można dostać! A tak - reklama stanie, za jakiś czas (jakiś) urząd wyda nakaz jej zdjęcia, potem jeszcze minie czas na odwołanie od nakazu, może proces... a reklama stoi i spełnia swą powinność :).





o
21:46
Autor:
Mirek Urban
3
komentarze
poniedziałek, 19 października 2009
Ciała w przestrzeni miejskiej
o
11:53
Autor:
Mirek Urban
1 komentarze
niedziela, 18 października 2009
Dogadajmy się
"Zdobycie dziewięciu bramek w dziewięć minut wydaje się być zadaniem niemożliwym do wykonania. Ale nie dla brazylijskiego zespołu Viana, który w końcówce spotkania z Chapadinhą doprowadził ze stanu 2:0 do 11:0.
Piłkarze Viany w ostatniej kolejce rozgrywek drugiej ligi stanu Maranhao toczyli korespondencyjny pojedynek z Motorcycle Club o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Ich rywale zakończyli swój mecz nieco wcześniej - wygrali 5:1.
Gdy drużyna Viany dowiedziała się o zwycięstwie rywali do końca meczu z Chapadinhą pozostawało 10 minut. By wyprzedzić Motorcycle Club Viana potrzebowała zdobyć w tym czasie 9 goli. I co? I udało się. O tym, że mecz był ustawiony, chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Wystarczy zobaczyć ostatnie minuty.
Motorcycle Club oczywiście czuje się poszkodowany, ale też nie może mieć czystego sumienia. W wygranym 5:1 meczu z Santa Quiterią piłkarze tego zespołu trzy bramki zdobyli z rzutów karnych. Czwartą "jedenastkę" zmarnowali."
Zastanawiam się, co czuli piłkarze drużyny Chapadinha, kiedy musieli "podkładać" się Vianie. Gra aktorska i udawanie zaangażowania w kopanie piłki bardzo słabe. Co się działo w ich głowach, co myśleli o sobie, swoim klubie... A może liczyli pieniądze, które za to dostaną?
o
13:16
Autor:
Mirek Urban
2
komentarze
sobota, 17 października 2009
Komunikacja
Dobrze się rozumiemy i bez problemu dogadujemy!
(skrzyżowanie w Hanoi, Wietnam)
o
15:00
Autor:
Mirek Urban
2
komentarze
środa, 14 października 2009
niedziela, 11 października 2009
Motywacja, zmiana, wyzwanie w A.
o
13:51
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
Wyliż iPhone'a !!!
o
13:45
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
sobota, 10 października 2009
Treningi antystresowe...
Jeszcze inne podejście do treningu antystresowego jest takie: "Stres był, jest i będzie, nie ma sensu nad tym deliberować. Poznajmy jakąś fajną, niekonwencjonalną technikę odstresowania, relaksacji - joga? mantra? oddech? a może... quady?" "Quady? No tak, też odstresowują. Albo paintball. Oooo, dobry pomysł." I tak z treningu antystresowego robi się n i e w i a d o m o c o.
W tym tygodniu miałem szkolenie z urzędnikami UM w woj. podkarpackim. Trochę zdziwieni i onieśmieleni faktem, że ktoś chce ich czegoś uczyć, że pomyśleli o nich, że mogą się czegoś dowiedzieć. Mam kilka wrażeń. Po pierwsze bardziej szanuje od tego czasu urzędników. Po drugie wciąż pokutuje stereotyp kawki i nicnieróbstwa urzędników. Większość z nas ma ten stereotyp dobrze umiejscowiony w głowie. Być może są jeszcze urzędy, gdzie życie płynie od kawki do telefonu, papierosa, przerwy, ale powoli te bastiony PRLu znikają bezpowrotnie.
Nie chcę bronić tutaj urzędników - ja także spotkałem tych bezdusznych krwiopijców, kawoholików i z małym IQ. Jednak ostatnie lata to spotkania z naprawdę miłą i nastawioną na pomoc kadrą urzędników (w porównaniu z sytuacją wcześniejszą). Może to szkolenia, może odświeżanie kadry, może rywalizacja, a może motywacja? Prawda jest też taka, że klienci, przygotowani mentalnie do złej obsługi lub niechęci urzędników, przychodzą nastawieni wrogo, wojowniczo i sami jako pierwsi często zaczynają wojnę. Szefowie urzędników natomiast powtarzają im, że klient nasz Pan, że mają służyć ludziom, że teraz są nowe wzorce, że mają być mili, uprzejmi, pomocni. Z rozmów podczas treningu wynikło, że urzędników nie ma kto bronić przed klientami :). Nie ma procedur ani pomysłów na chamskich, agresywnych i nieokazujących szacunku klientów, a brak szkoleń powoduje nieumiejętność minimalnej wiedzy na temat obrony przed werbalnymi atakami klientów.
Oczywiście pod sam koniec zajęć jedną z technik relaksacji było żonglowanie chustkami. Nastąpiła wtedy ciekawa sprawa. Zanim zacząłem pytać o wrażenia i czy wg nich może to być ćwiczenie wspomagające antystres, relaksację, większość osób z grupy zaczęło wyliczać pozytywy żonglowania:
- że zabawa
- że aktywizuje całe ciało
- że znosi napięcie mięśni szyi, barków i pleców (!)
- że radość i zadowolenie z nauki czegoś nowego
- że odpoczynek psychiczny
- że zaraz nauczą swoje dzieci...
Kurcze no... urzędnicy...
Utrzymuję z grupą kontakt. Zobaczymy jak to będą stosowali dalej :).
o
14:17
Autor:
Mirek Urban
3
komentarze
niedziela, 4 października 2009
Kseniya Simonova 1
"Znalazłem" ją przypadkiem dzisiaj w necie. Sand animation - super pomysł, nastrój, emocje, super talent... Kseniya - I love you.
o
20:25
Autor:
Mirek Urban
2
komentarze
piątek, 2 października 2009
Ig Nobel
W dziedzinie weterynarii nagrodę przyznano brytyjskim naukowcom, którzy udowodnili, że krowy posiadające imiona dają więcej mleka od bezimiennych. Wśród laureatów znalazł się też amerykański naukowiec, który analizował dlaczego niektórzy noszą czapeczki daszkiem do przodu, a inni daszkiem do tyłu.
Pokojowego Ig Noble'a przyznano Szwajcarom za badanie, czy lepiej być uderzonym w głowę pustą czy pełną butelką piwa. Nagrodę w dziedzinie literatury otrzymała irlandzka policja drogowa za wypisanie ponad 50 mandatów dla pirata drogowego ( z Polski) o nazwisku PRAWO JAZDY."
Źródło: www.wp.pl
A T U T A J info o sławnym panu: Prawo Jazdy.
o
14:02
Autor:
Mirek Urban
1 komentarze
środa, 30 września 2009
Warsztat dla Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami
Byłem lekko zszokowany, ponieważ pomimo późnej pory i małej ilości czasu - wszyscy (!) nauczyli się żonglować trzema chustkami w niecałe 10 minut. Wszyscy! Żadnych wyjątków!
Na piłkach zatrzymali się już dłużej, ale i tak kilka osób wyszło z całkiem dobrą umiejętnością. I to po jednym treningu, który trwał około 15 minut. Szacunek. Widać, że wiedzą co to znaczy praca pod presją czasu i przerzucanie wielu problemów jednocześnie :)
Pozytywne przyjęcie mojej opowieści a następnie warsztatu żonglowania wskazuje na coraz lepszy i zrozumiały odbiór zastosowania niekonwencjonalnych technik, które łączą w sobie zabawę, metaforę, naukę umiejętności i (samo)wiedzę. Ponadto - teraz okręg lubelski PSZK ma coś, co go wyróżnia!
PS. Zdążyłem również zareklamować serię wydawniczą nt. szkoleń GWP.
o
10:05
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
poniedziałek, 28 września 2009
niedziela, 27 września 2009
Projekt Hołowno
Fizycznie chyba nie odpocząłem. Ale lubię ten stan zmęczenia. Bolące ciało, rozruszany każdy mięsień, zamykające się z niewyspania oczy.
Piękne było to, że mogłem znowu poczuć się uczniem i czerpać z wiedzy i umiejętności innych. To dobre doznanie. Pilnie słuchałem i uczyłem się od Asi i Piotrka (których kiedyś sam uczyłem podstaw żonglowania) passingów, stealing'ów i take-out'ów. I tak codziennie do 2 - 3 w nocy!
To dziwne uczucie, ale był to jeden z bardziej intensywnych emocjonalno-integracyjnie wyjazdów, jakie miałem możliwość doświadczyć w ostatnich latach. Może poprzez emocjonalnie wysysające teatralne warsztaty, a może poprzez to, że poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi z całej Polski? Uważam, że tworzyliśmy ciekawą mieszankę.
Dziwne uczucie przy wyjeździe. Takie jak z młodości... kiedy było smutno podczas pożegnań, ponieważ kończy się coś ważnego...
Będę miło wspominał ten wyjazd. Dzięki Asiu jeszcze raz za zaproszenie i możliwość pobytu.

o
11:23
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
wtorek, 22 września 2009
Gosia
Kto jest przeciw - wyzywam na pojedynek!
o
10:39
Autor:
Mirek Urban
2
komentarze
piątek, 18 września 2009
A.....z
Warsztat Juggling for Business zatacza szerokie kręgi. Coraz więcej osób zaprasza mnie na wieczorne spotkania. Mniej strachu przed jugglingiem, coraz więcej ciekawości i wiary w ciekawy pomysł i sens spotkania. Cieszy mnie to niezmiernie. To tak jak w domino, ruszysz jeden klocek i kolejne lecą. Z jugglingiem dzieje się to powoli - na razie poszczególne klocki chwieją się przez chwilę, ale potem szybko upadają na kolejne. A ja mam pole do pracy i nowe osoby, które mogę natchnąć inspiracją.
Z każdej grupy 20 osób, które nauczą się żonglować - 75% z nich wystarcza warsztat (mają umiejętność żonglowania lub wiedzą jak je wyćwiczyć), natomiast około 25% kontynuuje żonglowanie na własny rachunek, a więc przeszukuje internet w poszukiwaniu pomysłów nauki nowych trików, zgłębia informacje na temat jugglingu i jego korzyści, uczy i zaraża pasją innych. I tak oto wirus jugglingu wśród dorosłych warstw społeczeństwa polskiego rozwija się. Cieszy mnie to niezmiernie, ponieważ o to m. in. mi chodzi!
o
10:56
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
czwartek, 17 września 2009
niedziela, 13 września 2009
Cinematic :)
Ale dzisiejszy wieczór należy do Trójki. Właśnie słucham transmisji koncertu The Cinematic Orchestra o którym pisałem.
Wielkie dzięki :) !
o
20:33
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
sobota, 12 września 2009
Beerbong ? Peerbong?
o
17:21
Autor:
Mirek Urban
2
komentarze
Set The Clown Free Nasutów 2009
Na projekcie miało być kilka państw, m. in.: Hiszpanie, Francuzi, Węgrzy, Belgowie, Austriacy, Bułgarzy i Polacy. Z przyczyn formalnych dojechały tylko ostatnie dwa państwa :( - podobnie jak w tamtym roku nie udało się ściągnąć więcej ludzi. Mała ilość osób to z drugiej strony więcej czasu i koncentracji na poszczególnych osobach - efekty pracy było widać!
o
10:02
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
piątek, 11 września 2009
DHL reklama
Co prawda w Lublinie wolę UPS od DHL (kierowca DHL w moim rejonie to leń i cwaniak), ale reklama interesująca. Nie widziałem jeszcze tego pomysłu w polskich gazetach.

o
21:10
Autor:
Mirek Urban
2
komentarze
The Cinematic Orchestra
Co: 7. Festiwal Sacrum Profanum.
Grają: THE CINEMATIC ORCHESTRA razem z SINFONIETTA CRACOVIA
Kiedy i gdzie: 13.09.2009 Kraków, Nowa Huta, koncert zdaje się w jakiejś fabryce... to będzie jeden z tych niezapomnianych wieczorów. Ktoś się wybiera? Zastanawiam się...
o
13:05
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze
poniedziałek, 7 września 2009
Nowe zastosowanie jugglingu
Wczoraj nauczyłem żonglować Anię. W końcu, po miesiącach umawiania się :) udało nam się spotkać. Ania ma pomysł. Chce zastosować żonglowanie jako ćwiczenia fizyczne, rozgrzewające, energetyzujące czy jakkolwiek to nazwiemy w ramach ćwiczeń dla osób z nadwagą, chcących zrzucić parę (parenaście) kilogramów. Chustki są bardzo wdzięcznym materiałem do pracy :) i z góry im za to dziękujemy.
...a przy okazji zrobi się jakieś badanie... :).
o
09:16
Autor:
Mirek Urban
0
komentarze













